Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: Co mam zrobić jeśli koleżanka obgaduje mnie za plecami a przyjażni się z tobą ?
Don't sneak around. Ręce trzeba wiązać razem, Tie my hands together, Nie chodź donosić mi. Don't go sneaking. Wyjmij ręce z kieszeni i złóż. Hands out of your pockets, behind your back. mam coś, co cię bardzo uszczęśliwi. Cappie, I have something behind my back that's going to make you very happy.
Quizy obgadywanie - sprawdź największą bazę quizów o tematyce obgadywanie. Rozwiązuj quizy, testy, głosowania lub stwórz swoje własne. Quiz z działu obgadywanie czeka na Ciebie!
przyjaciółka mnie ciągle okłamuje i obgaduje. a)czy t jest przyjaciółka i b)czy powinnam sie z nią jeszcze zadawać? 2010-06-14 22:24:22; mam probem. moja najlepsza przyjaciółka mnie okłamuje i obgaduje za plecami. co mam robić? 2010-10-27 19:25:04; Pomocy przyjaciółka mnie obgaduje! 2011-03-25 18:19:43; Przyjaciółka mnie
Każdy każdego obgaduje, niektóre komentarze są bardzo obraźliwe, a za plecami dzieją się jeszcze gorsze rzeczy. Ostatnio jedna z lekarek dostała “życzliwą poradę” by… Szokujące? Zobacz 👉 https://bit.ly/3uqdglD
Red podczas gali KSW 52 o aktualnościach świata MMA.TYPUJ KSW i zgarnij VOUCHER 1000 PLN na zakupy w EXTREME HOBBYTYPUJ TERAZ: https://www.facebook.com/watch
. W autobusie słyszymy o rządowym spisku, w mięsnym o sztucznie hodowanych kurczakach, a na rynku możemy dowiedzieć się, jak z zanieczyszczonej gleby rodzą się dzieci z dwoma głowami. Zamiast z politowaniem pokiwać głową i pójść dalej, słuchamy uważnie i niestety - wierzymy. Oglądamy wiadomości, czytamy gazety, a tam zewsząd czyhają na nas afery, spiski i konfabulacje. W końcu trzecią wojnę światową widzimy już za każdym rogiem, a brak gazu to dla nas przypuszczalnie rychły atak armii rosyjskiej. Skąd te lęki i obawy? "Niektórzy ludzie stali się tak cyniczni, że przestali wierzyć w cokolwiek. Ich naturalny sceptycyzm został zastąpiony przez totalne załamanie zaufania, przez przekonanie, że każdy dookoła kłamie" – mówi światowy ekspert w dziedzinie paranoi, Daniel Freeman. CHOROBA XXI WIEKU Freeman razem ze swoim bratem Jasonem wydał właśnie książkę "Paranoja – Lęk XXI wieku". Jej główną tezą jest, że obecnie cierpimy na większy lęk cywilizacyjny niż kiedykolwiek wcześniej, choć paradoksalnie jesteśmy dużo bardziej bezpieczni. Kiedyś takie obawy dotyczyły zaledwie 1 procenta populacji i były to głównie osoby ze zdiagnozowaną schizofrenią, depresją lub innymi zaburzeniami psychicznymi. Dzisiaj lęk dotyka niemal każdego z nas. Według obecnych badań, aż 25 procent ludzi budzi się z obawą co przyniesie jutro. Jaka katastrofa na nas spadnie, jaki kryzys nas dosięgnie? Czarna godzina to już nie jest odległa przyszłość, wydaje nam się, że dosięgnie nas lada CZEKA ZA ROGIEM Ten spodziewany przez nas kryzys to wcale niekoniecznie musi być spisek obcego rządu lub agencja inwigilacji, która umieściła kamerę w twojej toalecie. Są też lęki bardziej realne, wzniecone głównie przez media, które w pogoni za coraz bardziej wstrząsającym newsem, wywołują w ludziach skrzywiony obraz świata. Boimy się więc głównie, że w piaskownicy czyha pedofil, że kiedy ktoś się śmieje - to na pewno z nas, albo że do naszej zupy w restauracji napluł złośliwy kucharz. Niektórzy rezygnują już z kupowania mięsa, nie z powodu wegetarianizmu, tyko z obawy przed jego pochodzeniem. PARANOJA A ZWYKŁY LĘK Łatwo pomylić paranoję ze zwykłym lękiem. Boimy się, że nas zwolnią, ale wiemy, że znajdziemy inną pracę dzięki swoim umiejętnościom i doświadczeniu. W przypadku paranoi, jesteśmy przekonani, że ktoś na nas doniósł, że zmówiono się, żeby właśnie nas usunąć z firmy, że jesteśmy już skończeni w środowisku. To nadanie komuś lub czemuś intencji skrzywdzenia intencjonalnie nas wyróżnia paranoje od codziennych obaw. KTO LUB CO WYWOŁUJE ZBIOROWĄ HISTERIĘ Według Freemana na szerzenie się paranoi wpływ ma głównie urbanizacja. Przez ostatnie 15 lat swoich badań, naukowiec znalazł rozmaite połączenia pomiędzy wzrostem tej choroby a wzrostem jakości życia. Przykładowo w Szwecji zaobserwowano, że większy poziom paranoi mają osoby mieszkające w dużych aglomeracjach. Widać więc, że wpływ na to miał wzrost demograficzny,migracja ludzi do miast, globalizacja, rosnące zanieczyszczenie, wzrost zarobków - czyli więcej do stracenia, szeroki udział mediów w naszym życiu i wszechobecna nawet w przymierzalni kamera. Sam wzrost cywilizacyjny jeszcze nie robi nam szkody. Do tego dochodzi równie mocno nadwyrężana psychika i wtedy dopiero powstaje problem. W tak dużym natężeniu bodźców, informacji i hałasu, nasz mózg stopniowo przestaje filtrować zagrożenia i każda jedna informacja dociera do niego jako potencjalne zagrożenie. Stan podwyższonej uwagi utrzymywany dłużej niż przez tydzień odbija się dużym echem na przeciążonym mózgu, który przestaje pracować według normalnych zasad. Freeman podaje przykład rodziców, którzy z powodu zagrożeń czających się w okolicy placu zabaw, nie wypuszczają dzieci z domu, wynagradzając im to słodyczami. Dzieci tyją, ale są bezpieczne. Nieważne, że groźba powikłań zdrowotnych z powodu nadwagi jest dużo bardziej prawdopodobna od tego, że dziecko wypadnie na ulicę po piłkę i zostanie rozjechane przez samochód. W tym przypadku myślenie racjonalne nie I JAK NA SIEBIE UWAŻAĆ Paranoja narasta głównie u ludzi w okolicy 20. roku życia, wciąż podatnych na wpływ środowiska czy autorytetów. Potem odpuszcza, by znowu powrócić u osób w podeszłym wieku, kiedy zaczynają się problemy ze słuchem i z samodzielnością. O paranoi mówi się wciąż bardzo mało, swoją karierę wciąż jeszcze robią różne fobie i depresja, a półka poradników o tym zjawisku, nie istnieje. W łagodnych przypadkach paranoi dobrze by było odizolować się od wszelkich bodźców, najlepiej w otoczeniu przyrody. W ostrych przypadkach konieczna będzie terapia behawioralna. Tymczasowa rada, jakiej udziela spec od paranoi, to nie dać się zwieść swoim obsesyjnym myślom i podejrzeniom. To jeszcze nie są fakty, tylko domysły – trzeba o tym pamiętać! Jeśli uporczywie pojawia się w twojej głowie myśl o konkretnym bliskim zagrożeniu, staraj się znaleźć na nią kontrargument. Wtedy okaże się, że większość obaw daje się racjonalnie wytłumaczyć i odgonić. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-10-22 20:24:17 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Temat: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleMój chłopak nigdzie ze mną nie wychodzi ostatnio zwróciłam mu na to uwagę bo zawsze chodzi na imprezy ale sam i poszliśmy razem nikt się mną nie zainteresował kiedy podeszłam do pierwszej osoby Moniki podałam jej rękę i się przedstawiłam po prostu się mi głupio usiadłam na kanapie zaczęły się docinki "na ucho" ale ja wszystko słyszałam mówili że jestem nudna,żałosna,że Miłosz się przy mnie Miłosz nawet do mnie nie wiem że nie jestem ładna ale przynajmniej sie staram jestem zadbana,raz w tygodniu ćwiczę,nie maluję się mocno ale staram się ładnie wyglądać! Dzisiaj Miłosz przyprowadził do mnie 2 koleżanki i kolegę ja się znowu zaczęły się docinki na ucho Po co ci dziewczyna z bachorem,jaka ona jest nudna,brzydka na koniec ten kolega rzucił "ale było nudno" Co mam zrobić?Mi jest przykro że ta się dzieje rozmawiałam z Miłoszem ale on stwierdził że jak zwykle przesadzam i nie dociera że mi jest przykro jedyny gest to taki że jak płakałam podał mi chusteczkę 2 Odpowiedź przez Teo 2011-10-22 20:36:10 Teo Gość Netkobiet Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleZerwij z nim i z jego znajomymi. Nie pozwól się poniżać i wyzywać! Co to za chamskie zachowanie w ogóle?! Powinnaś ich wypieprzyć z domu z hukiem, a Miłoszowi przyłożyć, że pozwala na takie zachowanie. On Cię nie szanuje i jego znajomi Cię nie szanują. Pamiętaj! Ryba zawsze psuje się od głowy! Gdyby nie pozwalał na takie zachowania to by tego nie było. A on wyraźnie pozwala i obawiam się, że sam Ciebie też obgaduje. 3 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-22 20:53:31 młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleZgadzam się z ja pewnie tym ludziom bym odpowiedział, że są rozrywkowi jak banda żuli spod rynsztoka. 4 Odpowiedź przez Blaneczka 2011-10-22 22:28:10 Blaneczka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-24 Posty: 168 Wiek: 21 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleJestem podobnego zdania jak moi przedmówcy, facet który pozwala na takie zachowanie w stosunku do Ciebie nie zasługuje na Ciebie. Mój brat był w podobnej sytuacji, nasi znajomi ( mamy dużo wspólnych ) raczej nie akceptowali jego dziewczyny i wiadomo gadali za jej plecami a mój brat dobitnie im powiedział, że sobie tego nie życzy, że to on jest z nią nie oni i, że mają dać jej spokój no i uspokoili się ( nie powiem, żeby pałali do niej wielką miłością, ale byli uprzejmi. A więc można? Można a jeżeli Twój chłopak tego nie robi to znaczy, że nie chce. Więc uciekaj od niego i poczekaj na chłopaka który będzie Cię szanował. 5 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-22 22:36:36 młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleSwoją drogą moi dawni znajomi z podwórka i szkoły teraz przez ten wątek zyskali w moich szedłem z dziewczyną, do ktorej rzekomo nikt by się nie kulturą mocno od tych dawnych znajomków nie pachnie tojednak się postarali i tylko pytali kiedy będę miał z nią seks, natomiast uszcyzpliwych komentarzy jakbyś ich zobaczyła to zapewne nie spodziewałabyś się, że nie okażą braku ci "znajomi" jego się tak zachowali to w takim razie..nie są godni faceta i tyle, albo sprowadź swoje koleżanki i im powiedz by go zaczęły jestem jego miny. Aha i mów, że wszystko żartuję..po prostu daj mu kosza. 6 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-22 23:00:58 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle To ten sam, który w seksie jest tak brutalny, że płaczesz z bólu, mówi, że jak się rozstaniecie, to będziesz latała za nim jak suka z cieczką (przepraszam Moderację, to nie moje słowa, tylko tego jakże cudownego mężczyzny), nie szanuje Cię i zabawia Cię chamskimi dowcipami, że jest właśnie u niego koleżanka, z którą uprawia dziki seks? Jak tak, to czego się spodziewałaś po jego znajomych, jakiegoś wyższego poziomu?Rada dla Ciebie: przestań myśleć, że jesteś towarem gorszej kategorii, bo masz dziecko, i dlatego masz się cieszyć, że ktokolwiek zwrócił na Ciebie uwagę. Masz córkę i OBOWIĄZEK zadbania, by miała dobre wzorce. Skoro z jej ojcem już Ci nie wyszło (żonaty cham, który nie interesuje się dzieckiem), to teraz sprowadzasz do domu jeszcze gorszy, patologiczny element plus bandę jego nienormalnych znajomych?! Oszalałaś do reszty?! 7 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-23 10:25:22 Ostatnio edytowany przez oszukana20 (2011-10-23 10:34:54) oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źletak ten sam Nie tamta to była Natalia i Patrycja a te z tego "spotkania" Monika i Agnieszka. Agnieszkę trochę znałam bo raz jak byłam u Miłosza przyszła do niego po jakieś papiery jest nawet miła tylko ona wtedy mnie nie obgadywała 8 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-23 10:46:48 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Nie męcz się z takim facetem!Co on sobie wyobraża i jakim prawem ciebie tak poniża...nie daj się!Uwierz mi że znajdziesz kogoś znacznie lepszego... Laura godz 19:15 9 Odpowiedź przez lady-in-black 2011-10-23 11:05:14 lady-in-black Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-03 Posty: 280 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle´Hej Az mi sie noz w kieszeni otwiera jak to czytam! Co za nienormalni ludzie!? Bez serca i chyba bez MOZGU! Dziewczyno nie szkoda Ci czasu na takiego typa, ktory nie szanuje swojej kobiety? Ktory na spotkanie przychodzi z banda zdziecinnialych znajomych?? Oni nie przestana tego robic, bo maja przyzwolenie ze strony tego pozal sie Boze Miloszka. Zastanow sie nim bedzie za pozno:) Pozdrawiam i trzymam kciuki. 10 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 11:12:15 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle oszukana20 napisał/a:tak ten sam Nie tamta to była Natalia i Patrycja a te z tego "spotkania" Monika i Agnieszka. Agnieszkę trochę znałam bo raz jak byłam u Miłosza przyszła do niego po jakieś papiery jest nawet miła tylko ona wtedy mnie nie obgadywałaTo jest jedyne, na co uznałaś za stosowne zareagować po przeczytaniu mojego posta? 11 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-23 11:45:31 Ostatnio edytowany przez oszukana20 (2011-10-23 11:46:46) oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleWy nie rozumienie ja nie dam sobie rady sama!Jak kiedyś dziewczyny z forum mi doradziły bym z nim zerwała zagadałam że powinniśmy sobie zrobić przerwę powiedział że wtedy już nie wróci a taka jak ja nie znajdzie sobie się samotności Kiedyś biegłam i robiłam wszystko na łeb an szyję teraz przynajmniej ma kto odebrać mi dziecko i zając się nim chociaż na parę minut kiedy muszę zostać chwilę dłużej w pracy kto mi pomoże jak go nie będzie?Moja rodzina mieszka 420 km ode mnieDla tego staram się to znosić bo jego szacunku raczej nigdy nie nauczę 12 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-23 11:50:01 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle To chcesz się męczyć z takim chamem?!Nie masz koleżanek?znajomych?Poza tym moim zdanień lepiej lecieć na łeb na szyję niż wysłuchiwać teraz i być może całe życie takich słów-nie pozól na to...Pomyśl o dziecku-jakie wartości wyniesie... Laura godz 19:15 13 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-23 12:01:54 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-23 13:14:33) młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleWłaśnie i jak będzie traktowało innych jak dorośnie..tak nie masz przypadkiem jakichś życzliwych sąsiadów?Koleżanki i przyjaciółki.. tym skąd wiesz, że na pewno nikogo nie znajdziesz?Też czasami myślałem, że nie znajdę a mimo to są jakieś chętne jak się okazuje i teraz np. korespondujęz jedną warto czasami zmienić też w kółko chodzi do tego samego pubu/baru/whatever.. i wkółko trafiał na takie same kobiety(chcące tylko kasy choć on bogaczem nie jest).Teraz jest z taką co podobno traktuje go jak szmatę, ale happy bo nie jest sam a facet nie garbaty i stać go na kogoś lepszego(a tak w ogóle to żałuję, że nie jest moim ojcem).A widziałem raz parę, gdzie teoretycznie ta kobieta też szans nie ma a jest z facetem też wszytsko jest możliwe i twierdzenie, że nie znajdziesz kogoś jest na tym on i tak wcześniej czy później odejdzie..bo będzie się "nudził" i chyba to głupie towarzystwo jest dla niego ważniejsze. 14 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-23 12:06:12 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Dokładnie j/w...Tylko nie na zasadzie "ktoś z forum mi doradził"!Sama musisz się do tego przekonać-spróbuj spojrzeć na to wszystko z boku-naprawdę chcesz takiego życia? Laura godz 19:15 15 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 12:06:13 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Ale czy Ty nie rozumiesz, że NIE WOLNO Ci takiemu debilowi powierzać dziecka?! Co, jak zrobi dziewczynce krzywdę?! Skoro Ciebie krzywdzi i nie szanuje, to jaką masz pewność, że dla małej jest dobry, jak Ciebie nie ma? Pomyślałaś o tym w ogóle, czy cieszysz się, że znalazłaś sobie darmową niańkę i chłoptasia w jednym?Że już nie wspomnę o tym, że wierzysz takiemu przygłupowi we wszystko, co powie! On mówi, że nie znajdziesz nikogo innego, a Ty od razu uznajesz to za prawdę? I dajesz się tak traktować? Nie masz za grosz godności i szacunku do samej siebie? 16 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 12:17:11 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-23 12:18:21) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle oszukana20,masz rację! Czyń tak dalej! Wszak to, że nie jesteś osobą samotną, jest najważniejszym na że masz komu powierzyć swoje dziecko, słusznie robisz mając za nic swój honor, swoją godność, swój szacunek do samej że uczysz swoją córkę takich relacji między kobietą a mężczyzną. To cudownie, że ona już wie, jak powinna wyglądać szczęśliwa mama. Będzie mogła te wzory przenieść do swojego życia, bo "jeśli mama tak robiła, jeśli mama zgadzała się na takie życie, to ja też tak będę żyła". I, na szczęście, nic nie będą znaczyły Twoje słowa, ona codziennie obserwuje Twoje zachowanie, i na szczęście, jemu wierzy. Słowa teraz, już na poważnie. Stuknij się mocno w głowę. Zastanów się jaką krzywdę wyrządzasz i sobie, i swej córce. Naprawdę uważasz, że kilka chwil w łóżku, warte jest takich upokorzeń? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 17 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 12:26:50 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleŻeby chociaż to, ale w łóżku ten element też jest do kitu... 18 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 12:32:13 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle BabaOsiadła napisał/a:Żeby chociaż to, ale w łóżku ten element też jest do kitu...Upss, przeczytałam wszystkie posty autorki. Toż to prawdziwa męczennica. Gdzie można kupić rozum? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 19 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 12:33:46 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Wielokropek napisał/a:Gdzie można kupić rozum? Zrobimy zrzutkę? 20 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 12:35:21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-23 12:35:53) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Jestem za. Niejednej osobie, tutaj na forum, się przyda. Widziałaś hurtownię, można prosić o upusty? Bo zbankrutujemy, w szlachetnej sprawie. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 21 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 12:41:19 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Wielokropek napisał/a:Widziałaś hurtownię, można prosić o upusty? Bo zbankrutujemy, w szlachetnej i poproszę o jakieś zniżki. A poważnie, to ta sprawa się nadaje na policję. Jak pomyślę, że autorka powierza maleńką córkę jakiemuś nienormalnemu psychopacie po paru tygodniach znajomości, to mi słabo. 22 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 12:43:18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-23 12:45:08) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Myślisz o ograniczeniu praw rodzicielskich mamusi dziecka? Podejrzewam, że argument, że zadaje się z typkiem, który nie szanuje jej i jest brutalnym kochankiem, to zbyt mało. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 23 Odpowiedź przez BabaOsiadła 2011-10-23 12:46:44 BabaOsiadła 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-14 Posty: 5,676 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleNo niestety, zbyt mało Oby autorka sama się opamiętała. 24 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-23 12:48:36 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Ja również postanowiłam trochę więcej poczytać o życiu autorki. Droga autorko nie szukaj więcej pomocy na forum skoro nie chcesz z niej skorzystać lub nie potrafisz. Co to za facet, który za każdym razem robi ci krzywdę. Znęca się psychicznie i nic sobie z tego nie ty naprawdę żyjesz w przekonaniu że on cię kocha?! Laura godz 19:15 25 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-23 13:01:37 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źlePogadam z nim o tym bo chciałabym żeby było tak jak na początku (wszystko się zmieniło po seksie) ale macie racje to już chyba nie możliwe trudno jak nie wróci może nawet to i lepiej bo nie będę musiała słuchać jego docinek i oglądać jego znajomych 26 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-23 13:07:09 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Bravo!...i tak trzymaj! Laura godz 19:15 27 Odpowiedź przez Teo 2011-10-23 14:46:34 Teo Gość Netkobiet Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleTAAAK! Daj się najlepiej zabić, żeby tylko nie być samotnym!! "Samotność" to pojęcie względne i powiem szczerze, że Ty od wielu lat jesteś samotna mimo, że masz partnera. Człowiek samotny to taki, który nie ma nikogo na kogo może liczyć, albo oczekiwać pomocy. Rozumiem, że Ty jesteś otoczona miłością i możesz liczyć w każdej chwili, że Twój chłopak Ci pomoże...GŁUPIA DZIEWUCHO!!! Dziecka szkoda!!! Poświęcisz własne dziecko w imię "miłości"??? I co?? Będziesz jedną z tych matek, które oddadzą własną córkę, żeby ją ojczym zgwałcił, bo ten zagroził, że od Ciebie odejdzie?!?!? ZASTANÓW SIĘ TROCHĘ! 28 Odpowiedź przez igla16 2011-10-23 16:19:54 igla16 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-11 Posty: 957 Wiek: 28... jeszcze ;-) Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Dziewczyno, jestem przerazona. Ja, na Twoim miejscu, kopnelabym szanownego pana w jego drogie posladki i powiedziala, co sadze na temat takich ludzi jak on i jego ze jestes samotna, masz dziecko i jestes ponad 400km od swojej rodziny. Ja jestem ponad 1500km od mojego miasta rodzinnego, nikogo nie znam i wyobraz sobie, ze ZYJE. Wlasciwie to sama sie zastanow czego chcesz, bo mysle, ze cokolwiek bys przeczytala na forum i tak bedziesz wiedziala lepiej. No i gratuluje takiego szacunku do samej siebie i do swojej corki. 'I can feel the magic floating in the airBeing with you gets me that way...' 29 Odpowiedź przez kaisa_malene 2011-10-23 18:34:33 kaisa_malene Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: student Zarejestrowany: 2011-08-01 Posty: 2,020 Wiek: 24 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleJak najbardziej powinnaś od niego odejść, przecież on Cię ewidentnie nie szanuje. I faktycznie wasze relacje mają zły wpływ na dziecko. A ono powinno być dla Ciebie priorytetem. Weź się w garść, jak będziesz tego naprawdę chciała to dasz sobie jakoś radę! Musisz tylko się na to zdecydować i chcieć! I to, że masz dziecko, nie czyni Cię mniej wartościową. Nie rozumiem czemu w Polsce ludzie nadal dziwnie się patrzą na młodą dziewczynę z dzieckiem. Co w tym złego/nienormalnego? Jesteś matką, to musi być fantastyczne uczucie! I jak najbardziej zasługujesz na porządnego faceta, który nie wystraszy się odpowiedzialności i będzie dbał o Ciebie i córkę. 30 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-23 20:53:24 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źlePowiedziałam mu że powinniśmy to zakończyć nie spodziewałam się że aż taką awanturę mi zrobi przez moment myślałam że zaraz mnie wiem co teraz zrobić czuję się jakoś dziwnie myślałam że będzie mi łatwiej bo chciałam żeby się zmienił ale to kolejna porażka 31 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 20:58:45 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Pokazuje swą prawdziwą naturę. Lepiej teraz, niż "powinniśmy to skończyć" jest bardzo mało konkretne. Powinniśmy, jako ludzie, nie prowadzić wojen. I co? Od wygłoszenia/napisania zdania wojny znikną?Osoba, która podejmuje decyzję o zakończeniu związku mówi o sobie "rozstaję się z Tobą". Twoje zdanie miało jedno na celu. To, by on się w mgnieniu oka zmienił, zaczął Cię wielbić, szanować i nosić na rękach. I oczywiście błagał o wybaczenie. To czysta żywa manipulacja z Twojej strony. Nic więcej. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 32 Odpowiedź przez Teo 2011-10-23 21:30:13 Teo Gość Netkobiet Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleAle to ON jest panem manipulacji więc się wkurzył, że mu podnóżek fochy zaczyna strzelać. To się wydarł. Jeszcze raz taki numer zrobi to jak przyłoży! Żeby wiedziała gdzie jej miejsce!! 33 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 21:32:19 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle On jest manipulantem, to oczywiste. Ale ona, mówiąc "powinniśmy to skończyć", również. Każde z nich z innych pobudek. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 34 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-23 22:06:17 alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źlewy dziewczyny nie rozumiecie, ze sa osoby ktore maja slaba psychike, albo potrzebuja innych,aby zyc? niewazne jak bedzie ja traktowal, ona sie cieszy ze ma chlopaka i "wujka" dla oszukanej powiem tyle, kup sobie swietne pigulki na ciążę, zebys odchowala te mala i drugiego nie miala szybko, bedzie coraz lepiej, a z mojej rady lepsza godna samotnosc, niz bylejaka para... 35 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-23 22:10:27 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-10-23 22:17:20) alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleoszukana znam twoje historie, o grzesku co mial zone tez czytalam, przypominasz mi moja kolezanke sprzed -3 lat, ona chciala jechac do chlopaka ktory jej juz nie chcial, prosilam nie rob tego, pojechala to odwiozl ja do domu do znaku gdzie zaczyna sie miasto i jeszcze w lesie wysadzil, wstyd i placz, dobrze ze psow nie spuscil, a obiecal, a drugi raz to poznali sie z jakims facetem na andrzejki:) a w styczniu zaczeli starac o 20lat starszy i zamozny-z gospodara, poszla do obcego domu nie rozeznawszy sie nawet kto to jest i czy bedzie dobrym mezem, spieszylo sie im...duzy dom. przed majówką już byly zapowiedzi, bo byla w wiem co u nich, mam nadzieje ze dobre trafila i tego jej zycze. byla najlepszym czlowiekiem jakiego znalam, dobrym jak aniol stroz, tylko takim naiwnym. moja biedna, kochana xxx, jak mi jej asynka, kubusia i jest juz w drugiej ciazy, tyle wiem reszty wcale!!!poszla w inne wojewodztwo i jej osoba jak ty, dobroduszna, wycofana, ukladajaca sobie zycie, dajaca soba pomiatac i dajaca sobie wejsc na glowe. mozna bylo jej wszystko zrobic i sie nie poskarzyla, tak moja kolezanka miala dysfunkcję społeczna, nie nazwe tego....jest takie slowo, ale nie nazwe,skonczyla ogólniak chciala isc do szkoly policealnej. byla srednio mądra, ale z facetami-tragedia. 36 Odpowiedź przez Wielokropek 2011-10-23 22:10:52 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-23 22:13:13) Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,016 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Ja, dziewczyna, rozumiem, że sporo wśród nas bohaterek sesji plakatowych:"Bo zupa była za słona""Bo musiał jakoś odreagować""Bo wyglądała zbyt atrakcyjnie".Takie osoby mogą szukać pomocy w poradniach uzależnień. Uzależnienie od drugiego człowieka też się leczy. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 37 Odpowiedź przez Teo 2011-10-24 11:55:37 Teo Gość Netkobiet Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleNie no alegoria26 my rozumiemy, że są na świecie dziewczyny chore, masochistki, sadystki, albo po prostu istoty dogłębnie głupie. Przypadłość "potrzebuję kogoś, kogokolwiek, żeby żyć" należy leczyć i to jak bardziej mi odpowiada pod schemat "chłop, żeby jaki wcale nie piękny, brutal, bandyta, a nawet zbój [...]"Skąd to się bierze? Ja nie wiem... ale wiem, że trzeba to leczyć. 38 Odpowiedź przez Kaska_03 2011-10-24 15:05:16 Kaska_03 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-27 Posty: 355 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleCzy ten Miłosz wogóle Cie kocha??? w imie miłości krzyczy na Ciebie, chciał udeżyć, nie szanuje, a jego znajomi znojomi to chyba do podstawówki jeszcze chodzą, żeby przy Tobie szeptali sobie coś na ucho i obagadywali? brak jakiejkolwiek kultury osobistej, ale najleprze jest to że miłosz pozwala na to. A jak bedzie Cie chciał udeżyć to zadzwoń na policje, jak by go spałowali to nie był by taki chętny do bicia. 39 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-24 17:19:25 młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleTo jeszcze od niego nie nawiałaś, tudzież go nie wyrzuciłaś?Policja zbyt łagodna, straż miejska a najlepiej przywrócić spada na drzewo tam gdzie jego miejsce ten koleś.. 40 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-24 17:24:28 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Jesteście razem?Czy już to zakończyłaś? Laura godz 19:15 41 Odpowiedź przez vinnga 2011-10-24 17:56:56 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Myślę, że mogę z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że nie zakończyła. A jeśli "zakończyła" bo on się uniósł honorem to i tak wróci na kiwnięcie jego małego paluszka...Dziewczyno, skoro potrafisz dawać się poniżać tylko po to, żeby miał Ci kto zająć się przez chwilę dzieckiem to chyba umiesz też poprosić o to jakąś koleżankę? Zapewniam, że to mniej upokarzające dla Ciebie... A swoją drogą - zamiast tracić czas na tego osobnika - lepiej byś zrobiła zaprzyjaźniając się z okolicznymi babciami na emeryturze i młodymi mamami na wychowawczym. Podejrzewam, że szybko byś znalazła osobę, która z przyjemnością (!) pomoże Ci czasem w opiece nad dzieckiem. Aha, i dopóki uważasz, że kobiety z dzieckiem nikt nie chce - nie masz szans na normalny związek. Być może będziesz musiała kilka lat poczekać lub rozejrzeć się wśród mężczyzn starszych o kilka lat. Wśród osób koło 20-tki faktycznie niewielu chłopaków jest w stanie sprostać takiej odpowiedzialności. Ale przecież ten Twój Miłosz też nie jest w stanie temu sprostać. I zapomnij, że on z Tobą będzie na zawsze. Prędzej czy później (raczej prędzej) znajdzie sobie inną, którą jego znajomi zaakceptują. W jego zachowaniu przecież nie ma śladu uczuć do Ciebie. 42 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-24 19:03:49 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleMam problem trochę się boję przyszedł pijany i dobijał mi się do drzwi obudził mi dziecko a ja zadzwoniłam na policję boję się że jutro będzie to samo albo przyjedzie do mojej pracy i zrobi patrzą na mnie jak na idiotkę bo stał pod drzwiami i mnie wyzywał od najgorszych 43 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-24 19:08:13 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle ...a ty chciałaś z takim factem spędzić resztę życia!!!Bardzo dobrze domyślam się że Ci wstyd. Laura godz 19:15 44 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-24 19:14:34 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleBardzo mi wstyd w końcu chyba nie co dzień sie słyszy przekleństwa na cały głos i trzaskanie w się że jutro mi klientki w salonie wystraszy bo przecież nie mam pewności ze znowu tak nie zrobi 45 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-24 19:18:00 Ostatnio edytowany przez młody-stary (2011-10-24 19:32:00) młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleZakaz zbliżania się i może poznaj kogoś innego, kto np. by go facet mamy tak pogonił byłego aż sie kurzyło. 46 Odpowiedź przez Kaska_03 2011-10-24 19:24:46 Kaska_03 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-27 Posty: 355 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleTo wzywaj policje za każym razem, a jak mu nie przejdzie to zawsze można iść do sądu żeby sie do Ciebie nie zbliżał. może go to na tyle wytraszy że da Ci spokuj. 47 Odpowiedź przez Teo 2011-10-24 19:30:02 Teo Gość Netkobiet Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleMatkokochana Ty mieszkasz SAMA!?!? Ja byłam święcie przekonana, że Ty mieszkasz z NIM i nie masz specjalnie pola manewru!! Jak dla mnie jesteś na wygranej pozycji. Zmieniasz zamki, nie wpuszczasz do domu, idziesz na policję i zgłaszasz agresywne zachowanie i, że boisz się o siebie i dziecko. Dostaje zakaz zbliżania się i koniec!A to, że Ciebie wyzywał to nie ty masz się wstydzić tylko ON! Przecież to ON zrobił z siebie kretyna i idiotę. Gdyby Cię wtedy w domu nie było to nawet byś o tym nie wiedziała... 48 Odpowiedź przez vinnga 2011-10-24 19:31:38 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleWystarczy, że pokażesz mu, że jesteś silna. Do tej pory pozwalałaś się traktować jak popychadło, więc mu nawet do głowy nie przyjdzie, że umiesz zachować się inaczej. Wystarczy konkretnie powiedzieć "spadaj, nie chcę cię więcej widzieć". Przy każdej okazji powiedzieć, że jesteś więcej warta niż mu się wydawało i że między wami ostatecznie wszystko skończone. Nie możesz się go bać! Jest naukowo udowodnione, że kobiety, które się nie boją znacznie rzadziej są ofiarami. I nie wstydź się za jego zachowanie. To on powinien się wstydzić. Gdyby Ci taką akcję zrobił przy klientach - zadzwoń na policję a klientkom powiedz, że Twój eks nie może się pogodzić z tym, że już go nie chcesz. Powinny zrozumieć. 49 Odpowiedź przez młody-stary 2011-10-24 19:33:49 młody-stary Net-facet Nieaktywny Zawód: Plastyk, Bibliotekarz Zarejestrowany: 2009-11-15 Posty: 666 Wiek: 28 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleChciałoby się powiedzieć "amen".Dokładnie pazury i bądź pewna siebie i się nie bój! 50 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-24 21:14:20 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-10-24 21:27:35) alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleoszukana20 mialam takiego mena, po miechu go zostawilam(dowiedzialam sie ze uderzyl mamę, znecal sie nad siostra) to mi robil jazdy, brat policjant kazał mu spadać i poszedł w światmysle oszukana ze z twoim szczesciem, czy podejściem nie powinnas wiazac sie w ogole z nikim, nie chce zebys sie obrazila czy byla smutna, ale nim podarujesz corce kolejnego wujka powinnas zrobic wywiad srodowiskowy, co to za jeden, kto to i zamierzam cie krytykowac, nie kazda z nas jest: zaradna, czy mądra(popelniamy bledy) w koncu nie byloby tylu nieszczesliwych kobiet. a czasem wystarczy glupia milosc, by najrozsądniejsza z kobiet dala z siebie zrobic naiwną czy lekkodusznąpozdrawiam cie dziewczyno naucz sie zyc godnie sama, a potem rozgladaj sie za kims, albo gdy odchowasz naprawde lepsze puste łóżko niz mordobicie we dwoje 51 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-25 06:19:46 Ostatnio edytowany przez oszukana20 (2011-10-25 06:20:23) oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleMy nigdy nie mieszkaliśmy razem on codziennie po pracy wpadał na obiad może 2 razy został na noc i chciałam żebyśmy razem mieszkali bo jego i tak ciągle by nie było tylko szlajałby się po tych za pomoc 52 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-25 10:53:17 alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źlejestes fryzjerką?czy robisz paznokcie? 53 Odpowiedź przez Anuszka00 2011-10-25 17:32:31 Anuszka00 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-04-14 Posty: 8,989 Wiek: 34 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle Cieszę się że udało ci się podjąć decyzję... Laura godz 19:15 54 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-25 19:39:30 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleKosmetyczką 55 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-25 19:55:48 alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleile razem byliscie z tym gosciem? a on kto jest, gowniarz czy jakis juz pracujacy facet? skad jestes(wojewodztwo), potrzebujesz pomocy? moje gg37538163.:)pozdr oszukana. 56 Odpowiedź przez oszukana20 2011-10-25 20:45:42 oszukana20 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zawód: Kosmetyczka Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 61 Wiek: 22 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleznamy się od grudnia ale byliśmy razem od stycznia zwlekałam z seksem do czerwca i do tego czasu było okej potem w sumie zaczął mnie unikać chciałam żeby było okej więc dałam mu to czego chciałam i się zaczęło wtedy poznałam go z gorszej strony...Pracuje jako mechanik samochodowy 57 Odpowiedź przez alegoria26 2011-10-25 21:59:53 alegoria26 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-09 Posty: 167 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleczyli wydaje sie ze powinen byc nie wracaj do niego. 58 Odpowiedź przez aniołek_22 2011-12-20 12:27:21 aniołek_22 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-27 Posty: 123 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źleon Cie owinął wokół palca.. nie szanuje Cie, nie daje Ci poczucia bezpieczenstwa, nie broni Cie.. a Ty trwasz przy nim... czego sie boisz? samotnosci? ze nikogo nie znajdziesz?? nie wiem czy dobrym wyjsciem jest byc z kims kto Cie juz teraz nie szanuje.. mezczyzna powinien byc dla Ciebie ochroniarzem.. i powinno mu zalezec na tym by jego znajomi mowili dobrze o Tobie.. jesli tak sie nie dzieje to wybacz.. ale nie rozumiem czemu ejszcze z nim jestes.. powodzenia w walce o siebie... 59 Odpowiedź przez kundzia26 2012-03-31 17:30:30 kundzia26 Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-06 Posty: 82 Wiek: 27 Odp: Przyjaciele mojego chłopaka mnie obgadują jest mi z tym bardzo źle oszukana20 napisał/a:Mój chłopak nigdzie ze mną nie wychodzi ostatnio zwróciłam mu na to uwagę bo zawsze chodzi na imprezy ale sam i poszliśmy razem nikt się mną nie zainteresował kiedy podeszłam do pierwszej osoby Moniki podałam jej rękę i się przedstawiłam po prostu się mi głupio usiadłam na kanapie zaczęły się docinki "na ucho" ale ja wszystko słyszałam mówili że jestem nudna,żałosna,że Miłosz się przy mnie Miłosz nawet do mnie nie wiem że nie jestem ładna ale przynajmniej sie staram jestem zadbana,raz w tygodniu ćwiczę,nie maluję się mocno ale staram się ładnie wyglądać! Dzisiaj Miłosz przyprowadził do mnie 2 koleżanki i kolegę ja się znowu zaczęły się docinki na ucho Po co ci dziewczyna z bachorem,jaka ona jest nudna,brzydka na koniec ten kolega rzucił "ale było nudno" Co mam zrobić?Mi jest przykro że ta się dzieje rozmawiałam z Miłoszem ale on stwierdził że jak zwykle przesadzam i nie dociera że mi jest przykro jedyny gest to taki że jak płakałam podał mi chusteczkędziewczyno znajdź inne towarzystwo nie są ciebie wart olej ich Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hej Kolejny fragment mojej książki. Jest to przedostatni fragment, który rozwija dalszy wątek. Zanim jednak przeczytasz ten fragment, zapoznaj się dla lepszego zrozumienia metafor jakie zastosowałem z poprzednimi fragmentami: pierwszy fragment: Prawo Wzajemności-Chodź opowiem Ci historie, które nauczyły mnie jak: ŻYĆ, POSTĘPOWAĆ Z KOBIETAMI I TRAKTOWAĆ INNYCH LUDZI! FRAGMENT KSIĄŻKI Drugi fragment: Trzeci fragment: Chodź opowiem Ci historie, które nauczyły mnie jak żyć-III Fragment mojej książki dotyczący Imprez oraz Reputacji -Tyab, a możesz to jeszcze mi raz powtórzyć? Oczywiście, że mogę. To co teraz Ci powiem wklep sobie mocno do głowy, bo od tego będzie zależała Twoja reputacja. To jak dasz się poznać na imprezach przy alkoholu, będzie miało wpływ na prawo wzajemności w przyszłości: Bądź niedostępny: Pierwszym poważnym błędem, była moja zbytnia dostępność. Nie bądź jak agentura zbytnio towarzyski, bądź bliski dla bliskich1. Ja byłem bliski dla bliskich i bliski dla wszystkich. Zresztą, problem nie polegał na tym, że ja byłem bliski dla bliskich, ale na tym, że dla tych bliskich byłem, wciąż bardziej obcy2. Nie było między nami prawa wzajemności. Zobacz jak to dla mnie się skończyło. Można było mnie wywołać z domu, dosłownie jednym telefonem. Jeden telefon wystarczył, abym rzucał wszystko i leciał w umówione miejsce spotkania. Nierzadko bywało tak, że kiedy zostałem wywołany, musiałem stać i czekać ze 20 minut, aż osoba, która mnie wywołała raczyła przyjść. Czasem wystarczyło tylko lekko mnie przycisnąć jak marudziłem, bym zmienił swoje plany i pognał na jakieś chujowe gej party galopem, po którym tylko liczyłem straty: finansowe, zdrowotne oraz moralne. Na hasło impreza, rzucałem wszystko i biegłem jak po życie. Zresztą nie chodziło tylko o same imprezy, ale ogólnie byłem za bardzo dostępny dla wszystkich, niestety bez wzajemności, o czym jeszcze zdążymy sobie porozmawiać. Nie szanowałem swojego czasu, a tym samym nie szanowałem siebie. Skoro nie szanowałem siebie, to dlaczego inni mieli by mnie szanować? Dlaczego inni mieli by szanować mój czas? Skoro ja go nie szanowałem, to po co oni mieli to robić? Jeszcze raz tylko Ci przypomnę, że ludzie traktują Ciebie tak jak sobie na to pozwolisz. Oni tacy są jakim pozwolisz im być. Takie osoby jak ja wtedy zaprasza się wszędzie w ostatniej kolejności, bo i tak wiadomo, że przyjdą. Moja zbytnia dostępność wynikała z faktu, iż nie miałem innego, ciekawszego życia. Moje życie kręciło się wokół tylko jednego towarzystwa oraz imprez z nimi. Nie miałem pasji, nie miałem dziewczyny, hobby, pracy, zajęcia. Nie miałem również wielu możliwości na zorganizowanie sobie samemu czasu. Inni mieli samochody, więc mogli sobie gdzieś pojechać, ja nie miałem, więc jedynie co mogłem zrobić to pojeździć na rowerze, co by było bardzo dobrym pomysłem, gdybym miał wtedy inne myślenie3. Inni mieli pracę, a co za tym idzie pieniądze, więc mogli pozwolić sobie gdzieś pojechać i pozwiedzać, a ja? Byłem uzależniony od każdego dookoła poprzez swoje życie jakie prowadziłem. A skoro tak, to w taki sposób pożytkowałem czas. Ktoś organizował imprezę, więc na nią przeważnie byłem zapraszany jako ostatni, lecz pojawiałem się jako pierwszy. Jak nikt nic nie organizował i była cisza, to zamiast sobie samemu coś zorganizować lub coś innym zaproponować, to wypisywałem po ludziach, pytając się o ich Weekendowe plany, ponieważ ja ich nigdy sam nie miałem. Wyglądało to tak jakbym żebrał o możliwość spędzenia z nimi kilku godzin przy wódce, żeby nie nudzić się w Sobotę. Ich plany stawały się moimi planami, a skoro tak to byłem od nich uzależniony. Żyłem bez swoich własnych planów, celów, marzeń. Tak wyglądało kiedyś moje życie, więc gdzie tu było jeszcze miejsce na szacunek? Gdzie tu miejsce na prawo wzajemności? Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Wiesz co było konsekwencją mojego takiego zachowania? Co było konsekwencją braku niedostępności z mojej strony? Zacząłem dawać się lepiej poznawać. Możesz spytać co w tym złego? Otóż, zacząłem pokazywać tym ludziom swoje słabości, przy małej pomocy alkoholu. Im dłużej i częściej przebywałem w danym towarzystwie, tym ludzie z niego dowiadywali się o mnie rzeczy, które powinny być głęboko ukryte. Im dłużej i częściej się widzieliśmy, tym pokazywałem im się w przysłowiowej derce4. Inne zdanie będziesz miał o osobie, z którą spędzisz Weekend raz na miesiąc, a jeszcze inne byś miał, gdybyś z tą samą osobą imprezował tydzień w tydzień. Lepiej poznasz osobę, z którą bardzo często przebywasz, tak samo taka osoba również lepiej pozna Ciebie. Lepiej, niekoniecznie dobrze, gdyż może stracić przez to szacunek do Twojej osoby. Może Cię ktoś lubić, ale niekoniecznie będzie szanować, a co oznacza, że kiedy będziesz w potrzebie, to nie pomoże Ci i nie będzie między wami prawa wzajemności. Wszystko będzie zależało co i komu pokazujesz, a na przestrzeni lat takich sytuacji może się nazbierać bardzo dużo. W naszej paczce było może z 10 osób. Dodać naszych innych znajomych i ich znajomych, to wychodziło z 30. Na ileś imprez organizowanych wspólnie, ja zaliczyłem dosłownie wszystkie. Często na imprezach mieszało się towarzystwo. Raz ten nie mógł, ale był tamten i jego znajomi. Raz tamtego nie było, ale był ten z kolegami, a Tyab? Tyab był kurwa zawsze i wszędzie. Im częściej byłem dostępny, tym po prostu zacząłem dawać się poznawać ze strony, którą powinienem był trzymać głęboko w ukryciu. Każdy ma jakieś tam słabości, a im częściej wystawiasz je na światło dzienne, tym sam wrzucasz się w szufladkę, w którą nie powinieneś. Im częściej byłem dostępny dla tych ludzi, tym dawałem się poznać w różnych sytuacjach, które burzyły mój wizerunek. Im częściej pokazywałem się przy alkoholu, tym szybciej popełniałem błędy. Popełniałem błędy, bo się zapominałem. Zamiast trzymać fason, to włączał mi się tryb odpierdalania jaj. Tu coś do kogoś krzyknąłem, tam coś zrobiłem śmiesznego5 i tak z biegiem czasu nazbierało się takich sytuacji tuzin. W pewnym momencie przekroczona została pewna linia i już moi znajomi parzyli na mnie zupełnie inaczej. Niby z uśmiechem, lecz bez jak kiedyś było? Kiedyś było wszystko dobrze. Jak poznałem Tomka to on się do mnie zwracał w normalny sposób, a po pewnym czasie wszystko się pozmieniało i za każdym razem czuć było w jego głosie pewną ironię, jak się do mnie zwracał. Wszystko przyszło z czasem. Im częściej się widywaliśmy, tym więcej zacząłem pokazywać swoich słabości. Lubił mnie, lecz nie szanował, a co za tym szło, nie było między nami prawa wzajemności, o czym wielokrotnie się przekonywałem na własnej skórze. Spójrz na Artura. Spójrz na jego zachowanie. Na ileś lat znajomości z Tomkiem, imprezował z nim zaledwie tylko kilka razy, a te imprezy Tomek wspomina jakby bausował z samą Paris Hilton w bikini na basenie, gdzieś w Las Vegas. O to chodzi. Czy kiedykolwiek miałeś tak, że znasz kogoś niby dobrze, a tak naprawdę bardzo rzadko zdarza Ci się z nim imprezować? Masz tak, że z kimś się bardzo długo znasz, a mimo to nigdy nie piłeś z nim wódki6? Niby się znacie, niby trzymacie razem, ale wszystkie Sylwestry i inne imprezy spędzacie oddzielnie. Zastanawiałeś się może czemu tak się dzieje? Tomek bardzo rzadko imprezował z Arturem, a jak już doszło do imprezy, to jak o nich opowiadał, to tak jakby miał mokre sny. Artur miał na tyle dużo znajomych, że miał wybór co do imprez. Mając wybór co do imprez, pojawił się raz tu, raz tam. Nie pojawiał się na każdej imprezie. Również nie pojawiał się też ciągle z tymi samymi ludźmi i w tym samym miejscu. Pojawiał się na imprezie, robił dobre wrażenie, został dobrze zapamiętany, zdobył zaufanie, szacunek i potem znikał. On nawet nie dawał ludziom się bardzo dokładnie poznać. Był bliski dla bliskich, ale nie za bliski7. Mnie było można z łatwością, jednym telefonem, pośród nocy, wyciągnąć na byle jaką osiedlową popijawę w jakiś krzakach. Nawet jak spałem, nawet jak robiłem rzeczy ważne dla mnie, to było nieistotne. Rzucałem wszystko i biegłem na byle jakie chlanie, gdzieś za garażami, bo przecież kolega, który obgaduje mnie za plecami raczył mnie zaprosić na “imprezę”. Jak myślisz czy Artura byś tak wyciągnął? Śmiem twierdzić, że raczej byś się dwa razy zastanowił, gdyż by Cię zwyczajnie opierdolił za to, że przerywasz mu sen. Zanim wyjdziesz na jakąkolwiek imprezę zadaj sobie następujące pytania: -Kto będzie na tej imprezie i czy ludzie będący na niej, będą dla Twojego wizerunku, niczym Ferrari czy może jak wóz z gnojem? -Ile osób będzie? Czy będzie to impreza kameralna? Czy może zbieranina na pół miasta? -Jak Ci ludzie Cię traktują? Jak się do Ciebie obnoszą? Jak osatnim razem wyglądała impreza z tymi ludźmi? -Czy można z nimi napykać sobie jakiś problemów? Jak się zachowują po alkoholu? Czy są agresywni? Czy jak to jest zbieranina na pół miasta, to jakie mogą być problemy z gośćmi? -Kiedy ostatni raz piliście? Czy to może już 10 impreza pod rząd w tym miesiącu z tymi samymi osobami i w tym samym miejscu? -Jakie wartości Ci ludzie wnoszą do Twojego życia? Jakie mają możliwości? -Czy kogoś nowego i wartościowego możesz poznać? Czy możesz nawiązać nowe, wartościowe i ciekawe znajomości, które w przyszłości mogą zaowocować współpracą czy jakąś pomocą? -Gdzie ta impreza będzie? Czy w eleganckim Pub-e? Czy gdzieś pośród garaży, bloków i klatek schodowych8? Jak odpowiedziałeś sobie na te pytania, to zastanów się co Ty będziesz miał z tego, że zaszczycisz zbliżającą się imprezę swoją osobą? Zastanów się czy warto oraz jak długo na niej zabawisz. A skoro jesteśmy już przy długości zabawy, to przejdźmy do kolejnego, równie ważnego punktu. Długość imprezowania Kontynuacja powyższej myśli, którą można podpiąć pod powyższy punkt związany z dostępnością. Kolejnym moim błędem była długość spędzanego czasu na imprezach. Przeważnie bawiłem się na każdej imprezie od jej rozpoczęcia, aż po jej zakończenie. Możesz spytać mnie co w tym złego? Teoretycznie nic, ale praktycznie przez ten czas wiele się działo. Tak przez ten czas zdążyło zdarzyć się wiele nieprzyjemnego, co wpływało na mój wizerunek. Spójrz jeszcze raz na mnie i na Artura ze wcześniejszej opowieści. Ja siedziałem na imprezie praktycznie od samego początku do samiutkiego końca, a Artur przyszedł ostatni i wyszedł pierwszy. Ja zdążyłem się najebać do nieprzytomności i zrobić z siebie pajaca, a on zostawić po sobie niedosyt. Przyszedł, pokazał się, wypił, pogadał, poklepał się po plecach, nawiązał nowe kontakty i się zawinął, umacniając swój pozytywny wizerunek w oczach innych ludzi na tej imprezie. Gdyby tak jak ja, pacierza oraz wódki nie odmawiał, a przy tym na każdej imprezie był od początku jej trwania do końca, to kto wie czy za sprawą alkoholu nie pokazałby swojego drugiego oblicza? Jednak Artur pokazywał odpowiednim osobom tylko to co sam chciał, aby zobaczyli-czyli konkretnego I poważnego gościa, któremu każdy nadskakuje9. Wiesz jak zachowują się najlepsze laski na imprezach? Wiesz takie, które mają bardzo duże powodzenie wśród mężczyzn? Jak już pojawiają się na imprezach, to przychodzą ostatnie, a wychodzą przeważnie pierwsze. Podobnie jak Artur, który u kobiet miał bardzo duże powodzenie. Bardzo rzadko się zdarza, że naprawdę atrakcyjna kobieta, która jest pożądana wśród mężczyzn, bywała na imprezach do samiutkiego końca ich trwania10. Przeważnie przychodzą na jedną imprezę, pokażą się, pogadają i znikają. Mam koleżankę. Proca w drut. Ona w każdy Weekend ma zaproszenia na różnego rodzaju: przyjęcia, gale, wesela, urodziny, domówki, bankiety, dyskoteki. Tak!! Taką ma wartość społeczną. Każdy chce ją gdzieś zabrać, zaprosić. Każdy chce, aby zaszczyciła ich swoją obecnością na imprezie11. Kiedy zbliżał się Sylwester to jak myślisz? Ile miała zaproszeń? Dokładnie to nie wiem, ale wiem, że im bliżej było do Sylwestra, tym jej się plany zmieniały co 15 minut. Zaczęło się od Zakopanego i Sylwestra ze Sławomirem, a skończyło w Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich. Jak myślisz czy ona pojawia się na każdej imprezie, na którą zostanie zaproszona? Jak myślisz czy ona na każdej imprezie najebana wala się gdzieś po ziemi? Jak myślisz czy co impreza rzyga jak kot? Oczywiście, że nie. Pojawia się tam gdzie jej się to w pewnym sensie opłaca. Posiedzi chwile, pogada, wypija drinka i się zawija na następną imprezę. Tam podobnie robi. Posiedzi, pogada, nawiąże nowe znajomości, pokaże to co chce pokazać, wypije kolejnego drinka i zawija się do domu. Ona nie imprezuje, ale nawiązuje nowe znajomości. Można powiedzieć, że to jest forma jej promocji. To taki trendsetting w jej wykonaniu. Nigdy nie widziałem jej pijanej. Zawsze trzyma fason. Robi to ze względu na swoją reputację. Nie zobaczysz jej nigdy zataczającej się na ulicy. Nie zobaczysz jej z niewyraźną miną na imprezie. Nie zobaczysz nawet zdjęć z nią, na których ma pijaną minę, pomimo iż ma ponad folowersów na Instagramie. Jak chce się zresetować, to spotyka się w gronie kilku zaufanych osób i się resetuje, a nie robi tego na imprezie na oczach kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu osób12. Ona ma imprez do wyboru do koloru, ze względu na swoją społeczną wartość, którą w głównej mierze zawdzięcza swojej urodzie. Jednak zachowanie musi isć w parze z urodą, więc również trzyma fason13. Skoro tak robią atrakcyjne kobiety to i Ty również tak rób. Stosuj zasadę niedostępności. Selekcjonuj sobie imprezy na podstawie pytań, na które kazałem Ci odpowiedzieć. Sam musisz wiedzieć na jakich imprezach powinieneś się pokazywac, a jakie omijać szerokim łukiem. Sam również musisz wiedzieć, ile czasu spędzisz na tych imprezach. Wszystko zależy od: klimatu, ludzi oraz sytuacji, jakie mogą mieć miejsce. Im dłużej przebywasz na imprezie, tym możesz wypić więcej alkoholu, a to oznacza, że zaczniesz zdejmować swój “garnitur” i nakładać “derkę” w oczach innych imprezowiczów. Zaczniesz pokazywać to czego nie powinieneś osobom na imprezie, a to będzie miało wpływ Twoją reputację, jeśli pod wpływem alkoholu zrobisz coś co jest społecznie uznawane za głupie lub uznawane jest za głupie akurat w tej grupie osób. Im dłużej przebywasz na imprezie, tym ktoś inny może wypić za dużo alkoholu, a przez to możesz zostać w manewrowany w nieciekawą sytuację, która rykoszetem uderzy w Twoją reputację. Ta sytuacja będzie dla Ciebie niczym wóz z gnojem, a nie Ferrari. Wszystko zależy od ludzi, z którymi imprezujesz. Wcześniej wspominałem Ci o sytuacji, w której opuściłem imprezę, na której doszło do bójki z tragicznym finałem. Gdybym został jeszcze kilka godzin dłużej, to kto wie jakby to się dla mnie skończyło. Teraz można tylko gdybać, ale jak sam widzisz, to było dla mnie wielkie szczęście w nieszczęściu, a wszystko dzięki temu, że intuicyjnie wcześniej opuściłem ogniska. Im dłużej przebywasz na imprezie, tym mogą pojawić się różne nieprzyjemne sytuacje, więc musisz trzymać rękę na pulsie i być przytomnym do tego stopnia, aby spierdolić zanim zacznie się dziać coś, co może przyprawić Ci kłopotów lub mieć naganny wpływ na Twoją reputację. W tym wszystkim chodzi mi głównie o to, abyś szanował swój czas. Życie jest, za krótkie by marnować swój cenny czas na chujowe imprezki i picie ciepłej wódki z jakimiś frajerami, gdzieś po krzakach. Jeśli widzisz, że impreza przypomina gej party, na której jest dużo facetów i jeszcze więcej wódki, to wiedz, że za kilka godzin będzie tutaj niezły rozpierdol. Zaraz ktoś coś powie za dużo. Zaraz ktoś coś sobie przypomni z przed kilku lat. Ktoś coś źle coś usłyszy i się zacznie ostra jazda bez trzymanki, w którą możesz zostać wplątany. Tak zazwyczaj jest niezależnie od towarzystwa. Zawsze gdzieś się znajdzie jakiś baran, nawet wśród lekarzy czy prawników. Szkoda więc na to wszystko swojego cennego czasu. Zresztą jak wyglądają imprezy kiedy wszyscy są pijani jak bąki? Właśnie tak. Kiedy nagle zaczyna być za dużo alkoholu, a za mało powietrza, to znak, że powinieneś zabierać swoją dupę na chatę. Kogo miałeś poznać, to poznałeś. Z kim miałeś wypić, to już wypiłeś. O czym miałeś pogadać, to pogadałeś. Kiedy robi się za dużo alkoholu, to ludziom zaczyna odpierdalać. Rozmowy stają się mało konkretne, a niekiedy wręcz agresywne. Gadka jest jak z chujem o kwiatkach. Ty mówisz jedno, a ktoś Ci się wpierdala w słowa, drugi łapie za słówka, a trzeci na siłę próbuje przekonać do swoich racji. Jeszcze inny się wkurwia bo sobie coś ujebał, że się krzywo na niego spojrzałeś, czy nie podałeś ręki jak wchodziłeś. Zaczynają się sprzeczki słowne o takie głupoty, które mogą mieć różny swój finał, a skoro tak, to po chuj siedzieć i chlać do rana, a potem budzić się z bolącym łbem, moralniakiem czy jakimiś nowymi problemami? Zastanów się czy warto, bo to kiedy opuścisz imprezę również ma wielkie znaczenie, jeśli chodzi o Twoją reputację. Dodatkowo będąc cały czas takim dostępnym imprezowiczem, który wódki każdemu nie odmawia, wrzucasz się sam w szpony melanżu. Ludzi będzie łączyła z Tobą tylko i wyłącznie impreza. Nic więcej. Niestety takie znajomości bywają bardzo kruchą instytucją, w której nie ma racji bytu prawo wzajemności, a skoro tak to uważam, że szkoda czasu na takie znajomości, które do niczego nie prowadzą, jak tylko do kieliszka wódki, imprezy i ewentualnych problemów z tym związanych. Naprawdę szanuj swój czas, bo jest to jedyna wartość, którą nie da się odrobić. Stracone pieniądze możesz odrobić, ale straconego czasu na jakieś chujowe imprezki, po której liczysz tylko straty nie odzyskasz. Więc kiedy najlepiej opuszczać imprezę? -Kiedy czujesz, że za dużo wypiłeś, chociaż wiem, że to może być trudne, bo po pijaku chce się więcej i więcej. -Kiedy najładniejsze kobiety zaczynają opuszczać imprezę oraz osoby, które są powszechnie szanowane i uznawane w danej grupie. -Kiedy zaczyna się robić “gorąco”. -Kiedy inni za dużo wypili, a Ty nie masz z kim już normalnie pogadać, bo każdy pierdoli jakieś głupoty. -Kiedy organizator imprezy mówi Ci, że impreza jest w pałacu. Będzie w chuj wiary. Sto nagich modelek, tańczące karły i tygrysy w złotych klatkach, a okazuje się, że jesteś: Ty, on, Zbyszek, Rysiek oraz paczka Laysów. Jeśli czujesz nudę i rozczarowanie, to nie siedź, byle tylko siedzieć do rana i najebać się jak szpak, tylko wcześniej opuść towarzystwo. Bądź też egoistą. Wypity alkohol Im dłużej przebywasz na imprezie, tym prawdopodobniej więcej będziesz pił. Im więcej będziesz pił, tym może się tak zdarzyć, że zaczniesz się po prostu zapominać i tym sposobem będziesz zdejmował swój “garnitur”, a zakładał “derkę” w oczach innych imprezowiczów. Kiedy opadnie imprezowy kurz oraz zejdzie z głowy kac, Ty dalej będziesz ubrany w “derkę” w ich oczach. Od tej pory ludzie zaczną inaczej Cię postrzegać, a co za tym idzie traktować. Założyć “derkę” możesz na różne sposoby, przy hucznym akompaniamencie alkoholu. Możesz przecież coś głupiego zrobić czy powiedzieć, co zacznie zabierać Ci szacunek w oczach innych osób. Moim kolejnym błędem była ilość wypitego alkoholu na imprezach. Inaczej człowiek zachowuje się kiedy wypije jeden kieliszek, a inaczej kiedy wleje w siebie całą butelkę. Ja zazwyczaj lałem w siebie bez opamiętania, miara za miarą, a potem pierdoliłem ludziom jakieś głupoty, rzygałem pod siebie i na siebie czy tarzałem po ziemi niczym świnia w chlewie. Czy Artur wlewał w siebie litry alkoholu? Oczywiście, że nie. Wypił do towarzystwa, ale trzymał fason. Ja natomiast o tym ostatnim zapominałem. Nie miałem takiego ochlania. Nie potrafiłem przystopować i piłem aż do urwania filmu. Praktycznie każda impreza kończyła się u mnie z jakimiś przygodami. Tu coś zgubiłem, tam się wyjebałem, jeszcze indziej powiedziałem coś za dużo. Wszystko przez alkohol, którego po prostu nie kontrolowałem. Słaniałem się na nogach, ledwo mówiłem, pierdoliłem jakieś bzdury wszystkim dookoła, ale twardo stałem przy stole i wznosiłem toasty za jakiś frajerów, z którymi w żaden sposób nie łączyło mnie prawo wzajemności. To właśnie pod wpływem dużych dawek alkoholu, pokazywałem ludziom to czego nie powinienem, co w późniejszym czasie miało swoje konsekwencje w prawie wzajemności, ale już poza imprezą. Wiesz co odróżnia ludzi od zwykłego plebsu? Kultura picia14. Ze wszystkim trzeba mieć umiar, a szczególnie w piciu. Tym bardziej kiedy jesteś na jakiejś imprezie, na której podwójnie powinieneś się pilnować, trzymając tym samym fason ze względu na dobro Twojej reputacji15. Musisz ustalić sobie limit alkoholu na imprezie albo najlepiej stan, którego nie możesz przekroczyć, a jak to zrobisz, to niezwłocznie zawijasz się na chatę. Jeśli zaczynasz zauważać, że osoby trzeźwe lub takie, które mało wypiły, zaczynają się od Ciebie odsuwać lub przestają z Tobą na poważnie rozmawiać, a w ich głosie słychać ironię, to znak, że prawdopodobnie jesteś już konkretnie najebany. Ty możesz nie zdawać sobie nawet z tego sprawy jak jesteś postrzegany. Tobie może wydawać się, że jesteś trzeźwiusieńki. Niestety to Tobie się tak wydaje, ale w oczach innych ludzi może być zupełnie na odwrót. Kiedy osoby zacznają Ciebie unikać lub przestają z Tobą na poważnie rozmawiać, tylko uśmiechają się głupkowato kiedy próbujesz coś zagaić, to znak, że w ich oczach właśnie za dużo wypiłeś, więc pora spierdalać do domu, aby nie narobić sobie większego przypału. Chodzi mi o to, żebyś nie wyróżniał się za bardzo pośród innych w piciu. Jeśli wszyscy są w miarę trzeźwi16, a Ciebie jako jedynego wynoszą na rękach z imprezy, to znak, że albo masz słaby łeb, więc nie powinieneś pić alkoholu albo nie pasujesz kulturą picia do danego towarzystwa, więc nie powinieneś w takim towarzystwie pić takich ilości17. Jeśli chcesz się najebać i zresetować, to wynajmij jakiś pokój w hotelu i zrób to w gronie: najbliższych, normalnych i zaufanych Ci osób, a nie na oczach całej masy ludzi. Musisz umieć trzymać fason. Jeśli nie potrafisz się kontrolować po alkoholu, to po prostu go nie pij. Sam powinieneś przeanalizować swoje poprzednie melanże i dość do wniosku czy alkohol Ci służy czy może powinieneś go odstawić? Sam powinieneś wiedzieć, ile możesz wypić i kiedy powiedzieć stop. Jeśli tego nie kontrolujesz, to być może masz już jakieś problemy z alkoholem. Mam kolegę, który nie pije wódki. Jak jest impreza to wypije tylko kilka browarków i tyle. Robi to ponieważ jak wypije wódkę, to głupieje. Kiedyś narobił sobie konkretnego wstydu, po tym jak nagi biegał po ulicy, więc od tamtej pory jest zero wódki u niego. Ja nie chce, abyś dochodził do takich wniosków na podstawie swoich błędów, tylko na podstawie moich historii, które tutaj Ci serwuje. Lepiej uczyć się na cudzych błędach, niż na swoich. Ja już przetarłem szlaki, którymi Ty jako młody człowiek, prawdopodobnie podążasz. Pod wpływem dużej ilości alkoholu robiłem często bardzo głupie rzeczy, które zabierały mi szacunek, a co za tym idzie prawo wzajemności w oczach innych osób, ale oprócz tego również kłapałem niepotrzebnie dziobem na lewo i prawo. Pod wpływem alkoholu: -Wygadałem jakąś swoją tajemnicę i potem byłem szantażowany. -Wygadałem czyjąś tajemnicę i tym samym straciłem zaufanie w oczach tej osoby. –Zwierzyłem się z czegoś niepotrzebnie. -Obiecałem coś komuś, czego potem bardzo żałowałem. -Powiedziałem coś na kogoś, a potem kiedy doszło to do tej osoby, musiałem grubo się tłumaczyć. -Powiedziałem coś nie potrzebnie za dużo, co zostało źle odebrane. –Chwaliłem się. Oprócz czynów, również i słowa wypowiadane pod wpływem alkoholu na imprezie zabierały mi szacunek. Przyjmuje się, że człowiek po alkoholu jest szczery, więc moje słowa nabierały podwójnej mocy. Jednak widzisz, problem nie polega na tym, że coś po pijaku kłapnąłem dziobem, ale na tym, że dodatkowo moje słowa zostawały jeszcze bardziej ubarwione oraz przekręcone. I tym sposobem sam na własne życzenie obdzierałem się z szat szacunku oraz prawa wzajemności. Więc przejdźmy teraz do kolejnego punktu, który ma wpływ na prawo wzajemności. Możesz coś za dużo powiedzieć. Czym się jeszcze Artur różnił ode mnie? Właśnie gadatliwością. Mało mówił, a więcej słuchał. Ja tymczasem kłapałem dziobem na lewo i prawo, chcąc zwrócić na siebie czyjąś uwagę. Wszyscy tam mnie mieli w dupie, więc takim oto sposobem chciałem zwrócić na siebie uwagę. Im więcej wypiłem, tym pierdoliłem coraz większe głupoty, które z czasem zamieniały się w jeden wielki bełkot. Artur tymczasem siedział przy stole w jednym miejscu i co chwila do niego ktoś przychodził z kieliszkiem wódki, aby zamienić słowo. Wyglądało to tak jak na filmie Ojciec Chrzestny. Co chwila ktoś do niego podchodził, siadał koło niego i coś mu mówił, a ten słuchał, kiwał głową i ewentualnie podsumowywał w kilku zdaniach całą sytuację. Ja tymczasem łaziłem z wódką w te i wewte szukając kompana do wypicia. Tu się dosiadłem, za chwile tam się dosiadłem. Kręciłem się w kółko i wszędzie mnie było pełno, a przy tym zacząłem pierdolić jakieś niestworzone rzeczy, które jednocześnie same owijały mnie w tą metaforyczną “derkę”. Pamiętam jak kiedyś na jednej z imprez pod wpływem dużej ilości alko zacząłem opowiadać nowo poznanej koleżance o moim trudnym dzieciństwie. Wiesz jak to jest po alkoholu. Wypijesz za dużo i nagle bierze Cię na wzruszenia kiedy akurat masz trudne chwile w życiu. Zacząłem opowiadać jej coś, czym nie powinienem się dzielić z pierwszą lepszą osobą, którą dopiero co poznałem. Zacząłem opowiadać jej coś, co powinno być głęboko ukryte. Opowiadałem jej moje całkowicie prywatne rzeczy, które uwypuklały słabości mojego charakteru. Ona słuchała, przytakiwała, pocieszała, dawała jakieś rady, a ja myślałem, że znalazłem bratnią duszę. Opowiedziałem jej całą historię mojego chujowego życia. Im bardziej byłem pijany, tym większe tajemnice jej zdradzałem, które zaliczane były nawet do tych wstydliwych. Niestety mówiłem nieodpowiednie rzeczy, do nieodpowiedniej osoby. Tu mnie pocieszała, a potem po rozmowie ze mną zaczęła mnie wyśmiewać do naszych wspólnych znajomych. Powtórzyła im najbardziej pikantne szczegóły z mojego życia, które dodatkowo jeszcze bardziej przekręciła na moją wizerunkową niekorzyść. Ogólnie w życiu stanowczo za dużo mieliłem ozorem. Po pijaku czy na trzeźwo, potrafiłem wygadać swój największy grzech śmiertelny. Spójrz, nawet przy okazji tej nieszczęsnej imprezy, o której Ci wspomniałem na samym początku, potrafiłem na trzeźwo obniżyć sam swoją wartość, mówiąc nieodpowiednie rzeczy, nieodpowiednim osobom. Kradnąc matce 20 złotych z portfela, aby mieć na alkohol, to takim czynem mogłem zaimponować jedynie jakimś 14 latkom z patologicznych rodzin, a nie dorosłym facetom. Skoro tak, to po kiego grzyba przyznawałem się w rozmowie do takiego występku? Po kiego chuja to mówiłem? Zrobiłem jak zrobiłem, ale po co to mówiłem osobie, która utopiła by mnie w łyżce wody, jakby tylko mogła? Przez własną głupotę sam obdzierałem się z resztek szacunku i prawa wzajemności. Moja własna głupota zdzierała ze mnie “garnitur”, a nakładała na mnie “derkę”. W moim przypadku idealnie potwierdzało się powiedzenie-Czemuś biedny? Boś głupi!! Każdy w życiu ma jakieś swoje sekrety. Każdy w życiu zrobił coś głupiego. Nikt nie jest z kamienia. Każdy ma jakieś chwile słabości czy problemy, z którymi musi się zmierzyć. Są takie chwile kiedy musisz się komuś po prostu wygadać18. Są chwile kiedy problemy dnia codziennego biorą nad Tobą górę. Wtedy czujesz, że musisz z kimś porozmawiać. Zazwyczaj bierzesz butelkę czystej, dzwonisz do kumpla z prośbą o rozmowę i się spotykacie. Ty mu opowiadasz swój problem, a on słucha i ewentualnie daje wskazówki, a to wszystko się dzieje przy otoczce lejącego się alkoholu. Niby nie ma nic w tym złego, ale czy aby na pewno jest to właściwa dla Ciebie osoba do zwierzeń? Wiesz w sumie chodzi mi o to, abyś ludziom wszystkiego nie mówił jak na spowiedzi. Chodzi mi o to, abyś miał jakieś swoje tajemnice19. Jeśli masz jakieś rzeczy, słabości czy zdarzenia, które mogą uderzać w Twój wizerunek, to zachowaj je dla siebie w tajemnicy. Nie mów ich nikomu, nawet swojemu najlepszemu przyjacielowi. Dziś przyjaźń to krucha instytucja, a ja wielokrotnie przekonałem się do słuszności powiedzenia-dzisiaj wrogu, wczoraj bracie. Miałem kiedyś kolegę, którego uważałem za przyjaciela. Jak miałem jakieś słabości, problemy, to pierwsze co robiłem to dzwoniłem do niego. Jak miałem jakieś sukcesy, to najpierw go o nich informowałem, a potem dzwowniłem do swoich rodziców. Wypiliśmy razem hektolitry różnych alkoholi oraz przegadaliśmy setki godzin. Mówiłem mu wszystko. Co się u mnie dzieje w życiu, jak wyglądają moje związki. Zwierzałem mu się nawet z tych intymnych chwil z kobietami. Wiedział o mnie bardzo dużo. Znał moje słabości, moje problemy. Wiedział czym się najbardziej denerwuję oraz kogo nie lubię. Pewnego razu nasze drogi się rozeszły. Pokłóciliśmy się o jakąś głupotę. Tą głupotą była jego jebana zazdrość, nawet już sam nie pamiętam o co tak właściwie poszło. Mogę się tylko domyślać. Jak u mnie było chujowo, to było dobrze, ale jak trochę się u mnie życie poprawiło, to nagle nie mógł tego znieść, że zaczyna mi być lepiej od niego. Tak myślę, że to o to chodziło, bo jak wytłumaczyć jego zachowanie? Na światło dzienne zaczął wyrzucać wszystkie moje brudy, które mu powierzyłem w tajemnicy na przestrzeni lat. Niestety nazbierało się tego troszkę przez te kilka lat znajomości. Z niektórych rzeczy można się było śmiać, na niektóre mogłem przymknąć oko, ale tej osobie powiedziałem stanowczo za dużo, co również miało wpływ na moją pracę zawodową oraz relację z innymi znajomymi 20. Ta osoba miała wiele tzw. Przysłowiowych “haków” na mnie. Ja w odwecie, zgodnie z prawem wzajemności zacząłem szukać “haków” na niego. Jednak nie mogłem w zasadzie znaleźć nic konkretnego co by uderzyło w jego wizerunek z wzajemnością. On mi dużo mówił, ale nic rzeczowego. Zero konkretów, tylko jakieś głupoty. W tej właśnie chwili doszło do mnie, że w tej relacji to tylko ja kłapałem mordą na lewo i prawo, a on sprytnie tylko tego słuchał i ewentualnie gromadził informacje na potrzeby chwil takich jak ta. To ja mu się ze wszystkiego pucowałem, a nie on mi. To ja się pucowałem, podobnie jak pucował się ze wszystkiego mój kolega swojemu byłemu już wspólnikowi w biznesie, którego również uznawał na tamten czas za przyjaciela. Chłopaków łączyło bardzo dużo. Wspólne imprezy, wspólne wypady na dziewczyny, wspólne sekrety oraz wspólny biznes. Dzieliło ich tylko jedno. Różne podejście do pieniądza i firmy, co zaowocowało jej upadkiem. Firma upadła, więc zaczęły pojawiać się kłótnie, które z czasem przybierały na sile. Kłótnie przybierały na sile, to i chłopaki w tych ekstremalnych sytuacjach zaczęli pokazywać swoje drugie oblicze, którego wcześniej u siebie nie znali. No i wtedy się zaczęło. Były wspólnik mojego kolegi okazał się sprytniejszy. Na przestrzeni lat nazbierał dużo kompromitujących sytuacji, które pogrążyły mojego kolegę w oczach chociażby jego dziewczyny. Tak, ten osobnik rozbił im związek, przesyłając dowody zdrady pod postacią rozmów na Facebooku, w których kolega chwaląc się, przyznaje do wszystkiego. Są rzeczy, których się nie mówi nawet najbliższym. Są sytuacje, które dla dobra Twojego powinny zostać na zawsze tajemnicą. Każdy robi jakieś głupoty, których potem żałuje. Gorzej jak to zostanie w późniejszym czasie wykorzystane na Twoją niekorzyść. Nie znasz dnia, ani godzin, jak ktoś Ci może wbić nóż w plecy i będzie po temacie, cóż dzisiaj wrogu, a wczoraj bracie. Wiesz skąd to wiem? Bo z kolegą piłem wódkę, przy której mi się zwierzał, opowiadając tą całą sytuację. Niektóre rzeczy mogą wyjść po kilku latach, więc nie bądź za bardzo wylewny. Na imprezach lepiej, żebyś to Ty był osobą, do której przychodzi się, aby się wygadać czy poradzić, niż na odwrót. Taka sytuacja będzie świadczyła o Twojej dużej wartości społecznej. Jeszcze sobie na ten ten temat bardzo szczegółowo porozmawiamy, gdyż to jak ludzie się czują przy Tobie ma bardzo ważne znaczenie dla prawa wzajemności. Na chwilę obecną zapamiętaj, że jak pijesz alkohol to zamknij gębę, bo możesz coś powiedzieć za dużo, co zabierze Ci szacunek w oczach innych osób21. Raz, że Ty powiesz coś za dużo, a dwa ktoś po alkoholu może źle coś usłyszeć22. Warto mieć swoje sekrety tylko dla siebie, ale również czyjeś też. Jeśli ktoś Ci o czymś opowiada osobistym, to znak, że zdobyłeś jego zaufanie. Jak mówiłem Ci wcześniej, po alkoholu ludzie szczerze mogą powiedzieć bardzo dużo rzeczy, jednak muszą z Tobą poczuć pewną więź. Wiadomo, że po alkoholu taka więź się szybciej nawiązuje, niż na trzeźwo, lecz skoro ktoś czuje potrzebę obdarzenia Ciebie swoimi tajemnicami, to znak, że musiałeś wywołać w nim prawo wzajemności23. Skoro wywołało się prawo wzajemności, to i taka osoba również musiała Cię polubić, a skoro tak, to przy Tobie bardzo dobrze się czuje. Takim oto sposobem możesz zjednywać sobie ludzi na imprezach, kiedy tylko będziesz ich słuchał. Druga osoba stwierdzi, że fajnie jej się z Tobą rozmawia i będzie chciała więcej i więcej, a wypity alkohol będzie tylko potęgował to uczucie. To właśnie dlatego ludzie wyjaśniają sobie jakieś sprawy przy alkoholu lub jak chcą się wygadać to piją. Sam przecież wiesz, że inna jest rozmowa przy wódce, a inna na trzeźwo. Na trzeźwo nie czuje się tego czegoś24. Jeśli ktoś powierzył Ci jakąś tajemnicę, to zatrzymaj ją dla siebie. Pamiętaj, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Takim sposobem zdobywa się zaufanie ludzi. Jeśli masz zaufanie, to masz również szacunek, sympatię oraz prawo wzajemności u innych. Mi się parę razy zdarzyło wypaplać czyjąś tajemnicę. Zrobiłem to kurwa nieświadomie. Oczywiście przy małej pomocy alkoholu. Zrobiłem to nieświadomie i jednocześnie nie do tej osoby co trzeba. Tak czy siak to wszystko się wydało, że wyszło ode mnie i straciłem zaufanie. Po pewnym czasie nikt nie poruszał jakiś spraw przy mnie z obawy, że mogę to dalej powtórzyć. Mając za długi język możesz się wpierdolić w ładne gówno. Kiedyś miałem kolegę, którego w sumie na tamten czas uznawałem za przyjaciela. Mieliśmy sporo wspólnych znajomych, których poznałem przez niego. Jakoś tak się skumplowałem z nim i jego znajomymi, więc zaczęliśmy tworzyć wspólną paczkę. Razem spędzaliśmy Sylwestra, robiliśmy urodziny, imieniny, oglądaliśmy mecze, a wszystko działo się w wynajmowanym mieszkaniu mojego kolegi, w którym mieszkał z Grześkiem25. Pewnego razu Grzesiek organizował imprezę, na którą mnie zaprosił. Byli wszyscy z naszej paczki oprócz mojego kolegi, który akurat w tym właśnie dniu musiał pojechać do swojego rodzinnego domu. Chłopaki popili sobie i zaczęli obgadywać mojego kolegę, którego nazwijmy Michał. Zaczęli się śmiać z niego za jego plecami. Opowiadali jak któregoś razu przyszedł najebany i jak usnął to wysmarowali go pastą do zębów, a on na drugi dzień wstał i poleciał tak z pastą na włosach do pracy. Grzesiek się skarżył, że on dużo wody leje, że nie gasi światła, że syf robi w domu. Ja słysząc to poczułem obywatelski obowiązek doniesienia tego wszystkiego mojemu na tamten czas przyjacielowi. Czułem się dziwnie słysząc to jak ktoś go obgaduje, więc mu to wszystko powtórzyłem co nasi wspólni znajomi na niego mówią. Oczywiście kazałem mu zachować dyskrecję, której on nie zachował. Wygarnął to wszystko Grześkowi w taki sposób, że tylko debil by się nie domyślał, że to wszystko wyszło ode mnie. Grzesiek się przyznał, przytaknął, chłopaki napili się wódki, wyjaśnili sobie kilka spraw, a ja kurwa zostałem frajerem w tej grupę na wieki wieków amen. Przez mój długi język zostałem kompletnie sam. Od tamtej pory przestałem być gościem w ich domu. Przez moją lojalność ( a właściwie głupotę), względem osoby, która tak naprawdę nigdy nie dała mi namacalnych dowodów jakiejkolwiek przyjaźni26, zostałem wyrzucony z paczki. Nikt nie chciał potem nawet mi ręki podawać, co im się nie dziwie. Mój były kolega umył ręce i do dziś trzyma się z Grześkiem, a ja musiałem kolejny dostać od życia po dupie Spodobało się chcesz więcej? To kliknij na kolejny fragment, będący kontynuacją tego wątku. Chodź opowiem Ci historie, które nauczyły mnie jak żyć, wkurwiać ludzi dookoła, bez pieniędzy wódkę pić-Część V Książki Dałem do myślenia? Jeśli tak, to możesz mnie wesprzeć “małą czarną”, bo lubię brunetki :):) klikając w poniższy link: Postaw mi – MAŁĄ CZARNĄ Wszystko idzie na rozwój tego bloga – serwer, domena, autoresponder oraz na moją motywację do pisania. Muszę przecież mieć dużo energii, żeby pisać obszerne blogi takie jak ten, a to oznacza, że mała czarna jest wskazana :):) A tak serio, to będzie mi bardzo miło, że ktoś mnie docenił zgodnie z prawem wzajemności :):)
Odpowiedzi Raulo odpowiedział(a) o 18:55 " Też was kocham, robaczki. " blocked odpowiedział(a) o 18:56 Podchodzę i zaczynam nakurwiać słowami . :D podchodze pytam czy ma problem potem mu i sie ciesze:) Udaję się na " rozmowę" z tą osobą. I Delikatnie jej mówię, ze nie życzę sobie takiego gadania. Pytam się czy dawno w ryja nie dostała...;p Jestem bardzo wrażliwa i naj chętniej mam już wszystkiego dość! A jak tu się czuć albo reagować?.Robi mi się przykro i tylko Tą osobę dlaczego mi to zrobiła i kontaktu z będę kolegować się z kimś takim - w końcu skończą jej sie news'y na mój inni zapomną.. - zapewne gadając o kimś innym.~~ blocked odpowiedział(a) o 18:57 Nie ładnie tak kogoś tak obgadywać. Mówię to z ironią w głosie. blocked odpowiedział(a) o 18:59 "Też Cię kocham, a teraz wiem co robić" i uśmiecham się szyderczo lub uciekam[LINK] z liścia kolesiowi, a jeśli to dziewczyna to szarpie za włosy i mówie żeby to się więcej nie powtórzyło, bo nie ręcze za siebie. (tekst idzie też do chlopa) :P niech zna swoje miejsce! blocked odpowiedział(a) o 21:31 Jeżeli to widzę, to informuję daną osobę o tym, że lubię się mścić i dręczyć ludzi, pocisnę jakiś mądrzejszy tekst lub ją zwyzywam (ale w umiarkowany sposób). Od razu zamyka na jednego delikwenta wylałam cały sok porzeczkowy. I to chyba był najskuteczniejszy sposób. Unika mnie jak ognia. ^^ Uważasz, że ktoś się myli? lub
Mam już depresje od 4 lat, a wszystko zaczęło się tak Ja ma depresje, ale okazuje się,że ten mój stan, nieufność wobec ludzi to przez to,że jestem DDA i zostałam jeszcze odrzucona przez bliską mi osobę.. A o to historiia, po maturze, szczęśliwa,że mogę zacząć nowe życie na pierwszym roku studiów, nowi znajomi, imprezki, nawet szkoła mi się podobała, było super, poprostu super, marzenia, chęć studiowania drugiego kierunku, bo na administracji dobrze sobie radziłam i czułam się na siłach,że dam rade jeszcze jeden, ale po roku to gdzieś pryskło, zaczęłam bać się egzaminów, zaczęłam bać się, że i tak nie jestem przebojowa i pewna siebie to po co te studia i tak nie znajde pracy, otoczył mnie przeraźliwy lęk, potem jeszcze dałam sobie wmówić mojej ex przyjaciółce,że ją zostawiłam,że jestem samolubna, ona robiła mi wszystko na złość,żeby jak najbardziej skrzywdzić mnie emocjonalnie, a ja głupia starałam się nie zmarnować wieloletniej przyjażni i robiłam co mogłam, czasem się wkurzałam i też ją olewałam, bo miałam już dość, ciągle coś źle jej zdaniem robiłam, ciągle jej było z mojego powodu przykro i do dzisiaj dręczą mnie wyrzuty sumienia,że zrobiłam coś źle, że może naprawde ją skrzywdziłam,że może nie świadomie..Ale co zrobiłybyście na moim miejscu, tylko szczerze, gdybyście miały marzenia, nowych znajomych, byłybyście zakochane..Jak jeżdziłam co drugi tydzień do domu, bo wolałam zostać w akademiku na weekend i żeby Damian do mnie przyjechał, to ona miała do mnie pretensje, czemu jej nie załatwie wejściówki(a mogłam jedną osobę przenocować, to kogo miałam wybrać ją czy swoją miłość, tu chyba nie trzeba odpowiadać? a nawet jakbym załatwiła 2 wejścióki, bo ze 2 razy tak robiłam , poprostu prosiłam kogoś,żeby napisał podanie na Nią, to nie wiem czy była zadowolona, głównie chodziło chyba o to zeby się spotkała z kolegą, którego poznała przez internet(choć miała chłopaka), po 3 miesiącach studiów, w grudniu przed świetami dostałam od niej list w stylu,ze się na mnie zawiodała,że pojechałam do większego miasta i o niej zapomniałam,ze się zmieniłam , że ona czuje się jak ta szara myszka, ja się bawie, a ona praca, dom, praca, dom,że jest jej przykro,że wysłała kartkę na święta moim rodzicom, bo z nimi się nie kłóciła, a jednak zna ich kupe lat,że jeśli pamiętam gdzie mieszka, to mogę przyjść na weekend, pogadamy, może coś się jeszcze da uratować, ja płakałam po tym liście jak głupia, dziewczyny nie mogły mnie uspokoić..przyjechałam, nasłuchałam się, ale zależałao mi na niej i chciałam to naprawić, ona mi mówiła,że pościągała moje zdjęcia, z albumu powyciągała i chciała podrzeć..święta spedziłayśmy miło jednak po szczerej rozmowie, na sylwestera jednak ona pojechała gdzieś do najomych swojego chłopaka..ja jej to wybaczyłam, bo miała prawo..choć nigdy nie spędziłyśmy go wcześniej osobno, potem po nowym roku ja kupiłam sobie karte do automatu telefonicznego i dzwoniłam do niej jak tylko miałam chwilę, już myśłałam ,że jest między nami dobrze, ja dawałam z siebie wszystko, ale to nie było to, czułam,że ona cały czas mimo wszystko mnie jakoś odtrąca i naprawde nie wiem co znowu robiłam źle.. może nic tylko ona była zazdrosna..Dlaczego tak jest,że traci się najbliższą osobę, przez zazdrość, przecież to że miałam nowe kolezanki, dobre koleżanki, to nie znaczy,że jej już nie kochałam? i tak zmarnowałam czas, najlepszy okrez w życiu na pogrążaniu się w depresji.. i nie wiem jak długo będę się obwiniać,że zawsze jak komuś bliskiemu żle to napewno moja wina, może mi zazdrości- pytanie czego?przerwanych studiów, depresji..ah te straszne czarne myśli
jeśli ktoś obgaduje cie za plecami